« Maglev | Strona Główna | Układ Producentów Pieczątek i Tabliczek »

piątek, 05 maj, 2006

Patrz przed siebie i gaz do dechy!

To chyba pierwsza instrukcja jaką udziela się kandydatom na kierowców w Chinach.
Zasady organizacji ruchu są dwie i obydwie bardzo proste:

  1. Każdy kierowca odpowiada wyłącznie za to co się dzieje bezpośrednio przed maską jego samochodu. To co się dzieje z boku lub z tyłu, dzieje się przed maskami innych samochodów, ergo - są za to odpowiedzialni inni kierowcy.
  2. Większy ma pierwszeństwo.
Wyjątkiem od tych reguł są kierowcy motorów, rowerów, traktorów, taczek, wózków widłowych, trójkołowych bicykli i całego tego drobiazgu liczącego tysiące sztuk - ich nie obowiązują żadne przepisy. Ale to oni najczęściej są ofiarami wypadków drogowych, rozjeżdżani niemiłosiernie przez ciężarówki, autobusy i inne pojazdy.

W praktyce wygląda to tak, że jeśli wyjeżdżasz z ulicy podporządkowanej na główną skręcając przy tym w prawo, to nie odwracasz głowy w lewo aby sprawdzić czy ktoś nie nadjeżdża. Zgodnie z zasadą nr '1' to nie jest twój problem, tylko problem kierowcy będącego na drodze uprzywilejowanej - on cię przecież widzi, a ty jego nie. Najbardziej szokujące jest, że ten system jakoś działa, jeśli nie bierze się pod uwagę pojazdów jednośladowych. Kolizji między samochodami nie ma aż tak wiele.

Taka organizacja ruchu była dla mnie z początku źródłem nieustających stresów, zwłaszcza podczas poruszania się taksówkami. Później się przyzwyczaiłem.
Teraz jestem zestresowany prowadząc auto w Polsce - za każdym razem gdy widzę kogoś dojeżdżającego do skrzyżowania z podporządkowanej natychmiast naciskam na hamulec, nawet gdy mam zielone światło. Mam takie nieprzyjemne uczucie że kierowca zachowa się jak Chińczyk i po prostu wyjedzie na skrzyżowanie bez patrzenia.


Napisał Marcin o 13:50
Edytowano: wtorek, 09 maj, 2006 6:56
Kategoria: Chiny
|