styczeń 2007
« luty 2007 |
Strona Główna
| grudzień 2006 »
środa, 31 styczeń, 2007
Zniżka na taksówkę
Możesz odmówić płacenia za taksówkę, między innymi gdy kierowca pluje podczas jazdy. Tak głosi regulamin korzystania z taksówek kilku szanghajskich firm. Są kierowcy, którzy się tym nie przejmują, chociaż jest ich chyba mniej, niż w innych miastach, gdzie nie ma takiego przepisu.
piątek, 26 styczeń, 2007
Ryszard Kapuściński [']
Już dawno chciałem coś o nim napisać. Zdjęcie, które ilustruje ten wpis, zrobiłem 11 listopada zeszłego roku.
Do pierwszego wyjazdu do Chin przygotowywałem się dosyć długo. Wziąłem
kilka książek o Chinach, ale także Podróże z Herodotem.
I nie ma chyba lepszej lektury dla człowieka rzuconego na drugi koniec
świata.
W każdą następną podróż do Azji brałem jedną jego
książkę. Jakoś tak wyszło, że tym razem, nie mam ze sobą żadnej. Nie
wiem dlaczego. Ale zamówiłem w zeszłym tygodniu w Merlinie Lapidaria
I-III. Pojedzie następnym razem.
czwartek, 25 styczeń, 2007
Kosmita
W Jinquao, gdzie mieszka sporo białych laowai, wśród tysięcy chińczyków przewalających się po ulicach na rowerach i trójkołowcach pamiętających czasy rewolucji kulturalnej, błyśnie czasami profesjonalny miłośnik kolarstwa. Laowai na rowerze z osprzętem Shimano, 28 biegami, kasku, specjalnych butach i spodenkach z miękkimi wkładkami pod tyłkiem. Jak żywcem wzięty z filmu Monthy Pythona. Jak kosmita.
niedziela, 21 styczeń, 2007
IV Rzeczpospolita w pigułce
Człowiek nieskazitelnego honoru, pan Lipiec Tomasz, znany dotychczas z
tego iż jako sportowiec koksował
się niemiłosiernie, jako szef warszawskiego WOSiR-u
pozostawił po sobie stosy opatrzonych nieczytelnymi podpisami,
opiewających na łączną kwotę 2 milionów złotych dziwnych
faktur, ze śladami wymazywań oraz przeróbek, a jako minister
wyprawił sobie urodziny, za które zapłacił pieniędzmi podatników przy
pomocy rządowej
karty kredytowej (pieniądze zwrócił po pół roku, bo się przyczepili
bezczelni pismacy), odwołując innych ludzi honoru, mianowicie
Listkiewicza Michała i jego kolegów, wyraził się w te słowy:
Dzisiejsze
zachowanie związku to dowód braku honoru i ambicji. Ci panowie dziś
mogli pokazać, że bardziej niż trzymania się własnych stołków, chcą
dobra polskiej piłki...
Dał tym samym dowód głębokiej troski o moralny poziom uczestników polskiego życia publicznego, rozwiewając przy okazji wszystkie wątpliwości co do swoich kwalifikacji etycznych do dalszego pełnienia odpowiedzialnej funkcji ministra w Rządzie Odnowy Moralnej.
sobota, 20 styczeń, 2007
54 umowy w ciągu dnia
Natychmiast po powrocie z wycieczki po Rugao Development Zone rozpoczął
się uroczysty obiad. W olbrzymiej sali minister lokalnego rządu życzył
smacznego kilkuset zgromadzonym osobom i wzniósł toast lokalną wódkę
ryżową. Potem krążył po sali i przepijał z każdym stolikiem. Pod koniec
obiadu widać było, że był to dla niego bardzo ciężki dzień.
Piętro
wyżej, przed wejściem do sali konferencyjnej, przypięto każdemu kto się
na to godził małą lilię do ubrania. Potem jakiś ważny ktoś coś
przeczytał uroczyście z kartki, po czym zaczął wywoływać niektórych
uczestników zgromadzenia. Do długiego, ustawionego frontem do sali,
przykrytego zielonym suknem stołu, podchodzili parami przedstawiciel
biznesu i rządu, łącznie 5 par. W takt tradycyjnej chińskiej muzyki 10
dziewcząt wniosło jednocześnie 5 umów, każda w dwóch egzemplarzach.
Biznesmeni i przedstawiciele rządu podpisali, wymienili się
egzemplarzami, podpisali znowu, po czym oddali umowy dziewczętom, które
z gracją wyniosły je gdzieś na zaplecze. Muzyka ucichła, zgromadzeni
klaskali, biznesmeni i przedstawiciele rządu wrócili na swoje miejsca, a
kolejni wywoływani siadali za zielonym stolikiem. I tak 11 razy.
Następnie jakaś pani coś przeczytała z kartki. To chyba była jedyna
kobieta, mająca coś do powiedzenia w tym towarzystwie. I to był już
koniec.
I tak uroczyście podpisano 54, wynegocjowane oczywiście wcześniej, umowy między lokalnym rządem a biznesem. Umowy o inwestycjach w Rugao Development Zone.
wtorek, 16 styczeń, 2007
From zero to hero
Dokładnie 7 lat zajął stoczni WaiGaoQuiao w Szanghaju awans do pierwszej 10-tki największych stoczni na świecie. Stocznia, założona w 1999 roku, w ubiegłym roku zbudowała statki o łącznej nośności 3,11 miliona ton, osiągając przy tym zysk w wysokości 1 mld yuanów (około 130 mln dolarów). I stała się tym samym 8 największą stocznią na świecie, pod względem wielkości dostarczonego tonażu. Łącznej wartości statków wybudowanych w stoczni WaiGaoQuiao nigdzie jak na razie nie podano, lecz zapewne według wartości sprzedaży WaiGaoQuiao plasuje się wciąż daleko poza pierwszą dziesiątką. Chińczycy ciągle budują głównie relatywnie tanie i proste statki, chociaż zaczyna się to zmieniać. Najlepszym tego dowodem jest zwodowana w tejże stoczni, na początku grudnia jednostka typu FPSO o wartości około 240 milionów dolarów. Potężny statek, o długości 330 metrów, szerokości 63 metrów i wysokości całkowitej 71 metrów, budowany jest dla China National Offshore Oil Corporation. Widoczny z daleka kadłub, będący w fazie wyposażenia, wysokością dorównuje budynkom biurowym stoczni.
Zdjęcie: China Daily
Stocznię WaiGaoQuiao można sobie dokładnie obejrzeć w Google Maps.
piątek, 12 styczeń, 2007
Mgła w Rugao
Skrót wyprowadził nas na dwu pasmową drogę szybkiego ruchu. Kierowca
skręcił w lewo i ruszyliśmy pod prąd, w tym miejscu nie było możliwe
przebicie się przez pas zieleni na drugą stronę drogi. W tej cholernej
mgle wydawało się to kompletnym szaleństwem. Widoczność ograniczona była
może do 30 metrów, a zasuwaliśmy z włączonymi światłami awaryjnymi z
prędkością 50km/h. Chwilami robiło to wrażenie gry komputerowej.
Poczułem
się odrobinę pewniej, gdy na najbliższym skrzyżowaniu przejechaliśmy na
właściwą stronę drogi. Przynajmniej do chwili, gdy nieomal zderzyliśmy
się z taksówką jadącą pod prąd po naszej stronie ...
niedziela, 07 styczeń, 2007
spécialité de la Pologne - kandydat niesuflowany
Wyjęty z żaroodpornej głowy w ostatniej chwili, podany i przegłosowany bez zastanowienia, na gorąco, zanim zdąży się zamienić w zakalec.
Posiada specjalne cechy charakterologiczne, predystynujące go do
zajmowania stanowisk, do których nie ma kwalifikacji. Potrafi bez wstydu
stawić czoła własnej niekompetencji i odważnie przewodzić mądrzejszym od
siebie. Powinien świetnie stroić poważne miny, gdy nie rozumie o czym
mowa i mówić o niczym, gdy nie ma nic ważnego do powiedzenia, a sytuacja
wymaga zabrania głosu.
Nie posiadając żadnego doświadczenia bywa
świetnym kandydatem perspektywicznym, bo ma dużo do nauki.
środa, 03 styczeń, 2007
95 tysięcy ton wieprzowiny klasy E (masa poubojowa ciepła)
Jednym z etapów rosyjskich przygotowań do eksploatacji przebogatych złóż
ropy i gazu, znajdujących się pod skutym lodem Oceanem Arktycznym, jest
budowa specjalistycznej floty. Samsung
Heavy Industries otrzymał zlecenie na zaprojektowanie i budowę
trzech specjalistycznych tankowców-lodołamaczy dla rosyjskiego
państwowego armatora Sovcomflot.
To niespotykany dotychczas typ tankowca, mający mieć możliwość łamania
lodu o grubości do 1,57 metra przy temperaturze do -45°C oraz poruszania
się w dowolnym kierunku, w przypadku gdyby został uwięziony w zatorze
lodowym. Statki mają mieć pojemność 70 tysięcy ton, a cenę za jeden
statek ustalono na 142 mln USD, to znaczy około 3 razy więcej niż za
standardowy tankowiec tej wielkości.
Rosjanie oceniają, że do
2012 roku będą musieli wprowadzić do eksploatacji 38 tego typu
tankowców. W celu budowy pozostałych 35 jednostek rosyjski rząd
zaproponował Samsungowi stworzenie spółki. Część z nich ma być
wybudowana w rosyjskich stoczniach.
Zdjęcie: Digital
Chosunilbo
Patrząc na to z polskiej perspektywy należy powiedzieć, że jeden taki statek stanowi równowartość około 95 tysięcy ton wieprzowiny klasy E (masa poubojowa ciepła wg cen podawanych przez Ministerstwo Rolnictwa) wyprodukowanych przez małorolną ostoję polskości, wartą wszelkich możliwych dotacji z pieniędzy podatników. Okazuje się również, że kilogram takiego statku jest jedynie dwa razy droższy niż kilogram wieprzowiny klasy E. To potwierdza słuszność obranej wiele lat temu i konsekwentnie podtrzymywanej przez wszystkie kolejne rządy drogi rozwoju polskiej gospodarki. Wyprodukowanie kilograma wieprzowiny wymaga zdecydowanie mniejszych kwalifikacji niż zaprojektowanie i wybudowanie kilograma statku, co w sytuacji zapaści polskiej nauki i szkolnictwa jest szalenie istotne. Ponadto znakomita część polskich elit politycznych zna się świetnie na wieprzowinie. A na statkach lub czymkolwiek innym wcale.